Menu

Łowieczki

Maj 14, 2018 - Aktualności - Blog Wiedźmy
Łowieczki

Czas płynie nieubłaganie. Z zazdrością zerkam na pary młodych ludzi snujące się po ulicach i parkach. Tyle w nich życia, witalności, młodości. Tęsknię czasem za tym.
Weszłam w tak zwany okres „pewnych rzeczy już nie wypada”. Tradycyjnie jednak, jak mi mówią „nie wolno” znaczy „to dokładnie jest dla ciebie”. Bo niby czemu mam nie chodzić w przykrótkich kieckach z wyeksponowanym bufetem? Dlaczego mam ukrywać swoją kobiecość tylko dlatego, że przekroczyłam magiczną czterdziestkę?
Miałam w życiu te niezwykła szczęście, że trafiałam na takich facetów, dla których istotne było by kobieta miała czym oddychać i na czym siedzieć. Ba, generalnie faceci z tego co mi wiadomo takie kobiety wybierają na żony i matki swoich dzieci. Skąd zatem ten pęd do chudości?

Dziś ganiałam boso po trawie. Ludzie dość dziwnie na mnie patrzyli. Mimo mojego zaproszenia do wspólnego pohasania, jakoś nie spotkało się to z ich entuzjazmem. Trudno, nie wiedzą co tracą:-)
Chcąc nie chcąc wracamy do punktu wyjścia moich wiedźmich pogadanek – kodów, matryc i egregorów. Nie wiem jak tam u Was, ale moja matryca pełna jest szaleństwa, swobody i wolności. Robię to co uważam za słuszne, a nie to co wypada czy nie. To nic że nie specjalnie pasuję do światowego matrixa, że nie umiem się wmieszać w tłum.
W przeważającej większości to stado owiec, które bardziej lub mniej świadomie biegnie gdzie mu baca nakaże. Życie stadne a i owszem daje poczucie bezpieczeństwa, w kupie raźniej, ale jakim kosztem?