Menu

Z dedykacją dla M

Czerwiec 9, 2018 - Aktualności - Blog Wiedźmy
Z dedykacją dla M

Troszkę mnie nie było. Chorowałam sobie troszeczkę, ale serio tylko troszeczkę. Nie o mojej chorobie dziś będzie, ale o przyjaźni, moim okiem.

Każdy chyba miał przynajmniej jedną przyjaciółkę, może kilka, ale takich prawdziwych od serca można policzyć na palcach jednej dłoni. Pokrewieństwo dusz, rezonowania na tych samych częstotliwościach, rozumienie się bez słów – to przyjaźń.

Przyjaźń miewa różne oblicza. Czasem przychodzi taki czas, kiedy przebodźcowane życiem oddalamy się od siebie by po czasie jakimś wrócić do siebie z pełną mocą sił witalnych. Takie powroty są naprawdę wspaniałe. Bywa burzliwie, bo bezkrytyczne przyjmowanie drugiego człowieka takim jakim jest do najprostszych spraw nie należy. Potrzeba czasu, chwili oddechu, zdrowego dystansu by zrozumieć szerszy kontekst doświadczeń jakie otrzymujemy od przyjaciół.

Przyjaźń nie może wymagać poświęceń, rezygnacji, dostosowania się, naginania do oczekiwań. Przyjaźń to takie momenty w życiu gdzie wskakujemy w tym samym czasie i miejscu do tego samego pola morficznego. Kiedy tam jesteśmy, nikt i nic nie jest w stanie nas skrzywdzić, nic nie mąci i nie zakłóca wzajemnego przepływu energetycznego. Kocham takie magiczne momenty, wtedy mogę być absolutnie sobą, bezpieczna i spełniona. Wtedy mogę zrzucić całą zbroję obronną, bo nie jest mi potrzebne. Jest mi dobrze i przyjemnie.

Nie jestem łatwym typem. Dopuszczam do siebie niewielu. Takie trochę dziwadeło ze mnie, ale to mój świadomy wybór i dobrze mi z tym. Czasem dopadają mnie smuteczki. Kiedyś wskakiwałam tam gdzie zawsze była M, ale nagle znikła, zaczęłam odczuwać pustkę. Każdego dnia zaglądałam na naszą łąkę, rano i wieczorem. Potem zaglądałam raz na kilka dni. Kwiaty przekwitły a trwa pożółkła. Nawet słonko przestało wschodzić….aż do dziś:-) Dziś wpadłam tam z przyzwyczajenia w nadziei, że tym razem tam będziesz. I byłaś. Z rozwianym włosem uśmiechałaś się szeroko do mnie. Czas suszy i wyjałowienia dobiegł końca:-)

Jestem wdzięczna M, za cierpliwość, bo do mnie potrzeba całych pokładów cierpliwości.

Dziękuję M, za piękny comeback, miło cię znowu widzieć na czerwonym dywanie w pełnym blasku reflektorów. Dziękuję, że Jesteś!