Menu

Cudze chwalicie, swojego nie znacie – Ankluz

Styczeń 8, 2019 - Aktualności - Blog Wiedźmy
Cudze chwalicie, swojego nie znacie – Ankluz

Słowiańskie wtorki z Abigail – „Cudze chwalicie, swojego nie znacie”

Jak sam tytuł wskazuje, chciałabym Wam nieco przybliżyć nasze, lokalne wierzenia i tradycje. Pierwsza cześć będzie obejmowała bestyje wszelaki, duchy i demony ściśle związane z polskimi ziemiami.
W kolejnej części chciałabym podjąć temat: „Duchy Polskich zamków i Miast”, a na sam koniec poświęcę uwagę religiom dawnych Słowian.
I choć z wierzeniami słowiańskimi nie do końca rezonuję (w mojej praktyce duchowej i magicznej prowadzą mnie Boginie i Bogowie nordyccy), myślę że warto poznać nieco bliżej religie, wyznania i bóstwa naszych przodków.
Serdecznie zapraszam do lektury i spędzenia ze mną chwil kilku.

Ankluz
To istota przedziwna, sam wygląd skutecznie odstraszał, chyba że widok wielkiego robaka z niezliczoną parą odnóży nie robi na was wrażenia. Na Kujawach zwany był diabłem grającym. Pod nazwą Ankluz występował na Śląsku i w zachodniej Małopolsce (powinnam się już bać? 🤣).
Jako miejsce schronienia wybierał różnorakie instrumenty muzyczne, a w szczególności ukochał sobie skrzypce. Ktoś gra z Was na skrzypcach? 🙂 Mam nadzieję, że gitary omija szerokim łukiem bo mamy ich w domu 3 sztuki 🤪.
Według legendy, w zamian za duszę właściciela instrumentu, ten obdarowywał go wybitnym talentem muzycznym, pomagając mu tworzyć najcudowniejszą muzykę i wspinać się po drabinie sukcesu. Demoniczne umiejętności skrzypków, sprawiały, że słuchacz nie był w stanie ustać w miejscu ino wpadał w taneczny trans. Zakładano, że wielu znanych artystów, dzięki nieziemskim umiejętnościom już za życia stali się legendą dzięki swojej muzyce, i wszyscy co do jednego trafili po śmierci do wspólnego kotła wrzącej smoły ☠️👹.

Czyżby Jelonek miał jakieś konszachty z Ankluzem?
Serdecznie polecam go waszym uszom:-)

(Opracowanie na podstawie: slawoslaw.pl, „Bestiariusz Słowiański” P. Zych i W. Vargas, rysunek autorstwa Pawła Zycha)