Menu

Cudze chwalicie, swojego nie znacie – Ardzewień

Styczeń 22, 2019 - Aktualności - Blog Wiedźmy
Cudze chwalicie, swojego nie znacie – Ardzewień

Czas na kolejnego demona.

Ardzewień to jeden jeden z wielu białoruskich bagiennych duchów.  ​​‌​‌​ ​​‌​​‌ ​‌​​​‌ ​​‌‌‌​ ​​‌‌​​ ​​‌​‌​ ​‌​​​‌ ​​‌​​​ ​​​‌‌​ ​‌​​‌‌ ​‌​‌​‌​ ​‌‌​‌‌​ ​‌‌‌​‌‌ ​​‌‌‌‌

Żyjący na moczarach stwór o wielkim, tłustym kałdunie i cienkich jak patyki kończynach. Jego brudne cielsko pokrywała warstwa śmierdzącej żółtordzawej wydzieliny, która sączyła mu się z otwartych gruczołów skórnych. Z czasem maź ta przenikała do wody i bagno, w którym mieszkał, całe zabarwiało się na czerwono. Odor skutecznie odstraszał wszelkie żywe stworzenia i rzadko któreś z nich zbliżało sic do zanieczyszczonego przez demona zbiornika. Ludzie także unikali takich terenów, uważając je za przeklęte. Nawet po osuszeniu czerwone bagna pozostawały jałowe i nie nadawały się pod uprawy. Dlatego najczęściej pozostawiono ardzawienia  w spokoju, co w zupełności mu odpowiadało. Przesiadując na słońcu, oddawał się on całymi dniami błogiemu lenistwu, zakąszał co jakiś czas pijawką lub żabą i po prostu cieszył się życiem. Zimą zaś, kiedy mróz ścinał bagna, a śnieg okrywał wszystko grubą pierzyną, ardzawień  zagrzebywał się głęboko w dennym mule, by przeczekać tam do wiosny. O obecności stwora pod warstwą lodu świadczyły tylko pokrywające jego powierzchnię czerwone plamy.​‌‌​‌‌​ ​‌​‌‌‌‌ ​​​‌​‌ ​​​‌‌‌ ​​​‌‌‌ ​‌​​​‌ ​​‌‌‌​ ​​‌​‌​ ​​‌​​‌ ​‌​​​‌ ​​‌‌‌​ ​​‌‌​​ ​​‌​‌​ ​‌​​​‌ ​​‌​​​ ​​​‌‌​ ​‌​​‌‌ ​‌​‌​‌​ ​‌‌​‌‌​ ​‌‌‌​‌‌ ​​‌‌‌‌

Materiały źródłowe:

“Bestiariusz Słowiański” – P. Zych i W. Vargas

ilustracja autorstwa: Eugeniusza Kota​​​‌‌​ ​‌​​‌‌ ​‌​‌​‌​ ​‌‌​‌‌​ ​‌‌‌​‌‌ ​​‌‌‌